Piotra poznaliśmy w zeszłym roku podczas Beskidzkiej Orki, wyjazdu dla najtwardszych ludzi i aut, organizowanego przez LCAC. Na pierwszy rzut oka jego 120-tka wydawała się za ładna i za elegancka do tak ciężkiej przeprawy, jaką mieliśmy w planach. Kilka wspólnie spędzonych dni potwierdziło jak bardzo się myliliśmy...

 

 

Złoty KDJ 120 to spełnienie off-roadowego marzenia Piotra. Każdy potrzebuje w życiu jakiejś odskoczni, resetu od codzienności. Po kilku wyjazdach okazało się, że walka z terenowymi przeciwnościami jest tym, co daje mu w życiu największą frajdę. Przy wyborze auta, które miało być narzędziem w spełnianiu off-roadowych planów, największym i najważniejszym kryterium miała być niezawodność. Posiadane w rodzinnych garażach Toyoty udowodniły, że można na nich polegać. Zakup terenowego auta tego producenta był więc przesądzony. Z oferty 4x4 wybór padł na Land Cruisera KDJ120. Auto jest solidniej wykonane w stosunku do poprzednika, komfortowe w codziennym użytkowaniu dla rodziny, bardzo dzielne terenowo oraz podatne na modyfikacje.

Zakupiona w 2011 roku 120-tka od razu została rzucona na głęboką wodę i zabrana na terenowe zmagania, organizowane przez jedną z off-roadowych firm w Świętokrzyskiem. Całkiem cywilne auto radziło sobie z wymagającymi przeszkodami, ale nie zawsze i nie ze wszystkimi. Zapadła więc decyzja o dozbrojeniu pojazdu. Na początek to, co najważniejsze, czyli opony. Wybór padł na sprawdzone MT-ki Goodyear Wrangler w rozmiarze 285/75 R16. Kolejnym krokiem była zmiana zawieszenia na dedykowane do tego modelu Old Man Emu - przód +150 kg, tył +100kg z liftem 2". Jego zwiększony udźwig planowany był pod stalowe, ciężkie zderzaki. Przy ich wyborze preferowana była solidna konstrukcja oraz cena. Z tego powodu dobrym wyborem okazały się produkty firmy Fabryka 4x4, dodatkowo lakierowane w kolorze nadwozia.

 

 

Z biegiem czasu pojazd zyskał wiele dodatków, pomagających w terenie: snorkel Safari, aluminiowe osłony Asfir pod silnikiem, skrzynią i reduktorem, wyciągarkę sterowaną pilotem lub opcjonalnie przełącznikiem z wnętrza pojazdu. Jak sprawdził się w terenie? Znakomicie, czego byliśmy świadkami podczas wspomnianej Beskidzkiej Orki. Auto nigdy nie zawiodło, a to co nawaliło, właściciel przyznaje, że sam zepsuł. Zaletą 120-tki jest fakt, że po tych wszystkich modyfikacjach da się autem nadal wygodnie i komfortowo podróżować na duże odległości. W terenie sprawdza się blokada centralnego mechanizmu różnicowego oraz asystent zjazdu. Ten ostatni to genialny  pomocnik przy poruszaniu się ostro w dół terenowej trasy. Podczas używania tej funkcji auto jest sterowne i można nad nim panować. Choć zgrzyty hamulców czasami szarpią nerwy pasażerów. Jedynym z niewielu mankamentów jest brak możliwości wyłączania trybu VSC. Przy trudnych podjazdach system odcina moc i trudniej poradzić sobie w terenie. 

5 lat z Land Cruiserem dało właścicielowi ogrom frajdy z jazdy w terenie. Z przebytych przygód najbardziej wspomina off-roadową wyprawę w Świętokrzyskie, gdzie wybrali się na wieczorną, terenową przejażdżkę, a skończyło się walką z terenem do rana... Jak to zwykle w takich sytuacjach bywa. 

 

 

 

 

 
SILNIK - 3.0 Turbo D-4D

4-cylindrowy rzędowy turbodiesel, z bezpośrednim wtryskiem paliwa common rail, 2982 cm3, 163 KM (120 KW) przy 3400 obr./min., 343 Nm przy 1600 obr./min.

SKRZYNIA BIEGÓW

5 biegowy automat

SKRZYNIA ROZDZIELCZA

centralny mechanizm różnicowy (stały napęd 4x4)

ZAWIESZENIE

przód - niezależne na sprężynach śrubowych, tył -  zależne, oś sztywna na sprężynach

NADWOZIE

5-drzwiowe oparte na ramie podłużnicowej, zamknięte, typu kombi, twardy dach,

WYMIARY

rozstaw osi 2790mm, dł/szer/wys. - 4850/1875/1875mm

OSIAGI

Prędkość maksymalna 175km/h,

Zużycie paliwa średnio/miasto/poza miastem [litry/100 km] 8,4/10,2/7,3

WYPOSAŻENIE TERENOWE
  • zderzaki stalowe przód, tył z wieszakiem na koło zapasowe
  • osłony aluminiowe
  • wyciągarka
  • snorkel
  • MT Goodyear Wrangler 285/75/16.
  • stalowe progi
  • Zawieszenie Old Man Emu, przód +150 kg tył +100kg z liftem 2"

 

RELACJA Z BESKIDZKIEJ ORKI

 

Tekst i zdjęcia: IRENEUSZ REK

 

 

 

GALERIA ZDJĘĆ