Moje życie od lat związane jest z lasem. W latach 80 prowadziłem polowania dewizowe dla Austriaków i Szwajcarów, na które goście przyjeżdżali Land Criuserami serii J4. Jeździłem wówczas syrenką 104, a o aucie z napędem 4x4 mogłem tylko pomarzyć. Wiele się od tego czasu zmieniło i jakiś czas temu, przez zupełny i absolutny przypadek, kupiłem piękną i wyjątkową, jedyną w swoim rodzaju, Toyotę BJ 42 z 1983 roku.

 

Nie będę tu pisał, ile kłopotów przysporzyłem kolejnym mechanikom, by w końcu pozostać w rękach Rajmunda Szombary, który nawet nie kryje ogromnej satysfakcji z doprowadzenia mojego auta do takiej perfekcji, że potrafi przejechać każdą odległość i każdy teren bez specjalnych problemów. A często się zdarza - w przeciwieństwie do innych aut terenowych - że bezawaryjnie... o nie, co ja piszę !!! Zawsze bez awaryjnie!

 

 

A teraz krótki opis...

Toyota BJ 42, silnik Diesla 3B o pojemności 3 408 cm3, o mocy 90 KM, napęd na tylne koła, dołączany przód i jeszcze w zapasie reduktor. Niestety nie posiadam blokad napędów. Widziałem takie cuda w Internecie, ale no cóż - drogie są te udogodnienia, podobnie jak przystawka z wałkiem odbioru mocy. Ale za to wyposażyłem ją w wyciągarkę o mocy 15000 lbs. Zbiornik paliwa - bagatela - prawie 100 litrów, zapewnia przyzwoitą odległość podróży. Całe to cudeńko waży około 2,5 tony.

 

 

 

Moje autko to niezbyt szybki pojazd, ale zarazem niezbyt paliwożerny - podczas wyprawy mieszczę się pomiędzy 9-11 l/100 km paliwa, w pełni zapakowany, z namiotem na dachu. Toyota posiada jeszcze takie udogodnienia jak wspomaganie kierownicy, hydrauliczne sprzęgło ze wspomaganiem, hamulce - z przodu tarcze, z tyłu bębny z niezłą pompą, pięciobiegową skrzynię biegów, w środku mam wszystko, co jest potrzebne na wyprawie. I tak o niej mogę pisać i pisać, ale na to będzie jeszcze okazja w relacjach z podróży.

 

 

W 2011 roku kupiłem taką samą Toyotę (tylko zieloną) od moich przyjaciół z myślą o częściach, ale po zatankowaniu i wymianie akumulatorów, drobnym przeglądzie techniczno-blacharskim jeżdżę nią i jest super leśnym autkiem - używana do najtrudniejszej pracy... rocznik 1976.

 

 

 

Piotr Kulczyna

www.lesniczowka-smolnica.pl