Moje auto to pojazd, który został kupiony i zmodyfikowany pod kątem podróży. Baza to Land Cruiser J95 z silnikiem 1KZ-TE. Mam go już dwa lata i doczekał się wielu modyfikacji, które pozwalają mi w miarę przyjemnie i bezproblemowo przemierzać kilometry, zwykle poza asfaltowymi szlakami.

 

 

Zmiany wykonane na początek :


- skrzynia 6 biegów od J120
- zawieszenie OME +2"
- felgi 8J16 ET -25
- opony Cooper S/T maxx 265/75 R16
- bagażnik dachowy Fabryka4x4
- snorkel AirTec
- wywalone seryjne plastiki i wybudowane poszerzenia
- przedni zderzak rurowy z miejscem pod wyciągarkę - wszystko ukryte pod seryjnym zderzakiem
- tylne lampy przeniesione na słupki
- wydech podniesiony i wyprowadzony przez tylny zderzak
- "autorskie" solidne osłony przedniego dyfra i reduktora
- progi pod high-lifta
- ledowe światła robocze i dalekosiężne

Poza tym - kompletna seria

Z luksusów, które umilają życie w drodze, zamontowałem 7" stację multimedialną, która oprócz podstawowych funkcji jak radio, MP3, DVD, iPod posiada również nawigację Automapa z najnowszymi mapami Polski i Europy. Sprzęt wyświetla także obraz z kamery cofania, która zamocowana jest w daszku nad numerem rejestracyjnym. Dodatek może mało offroadowy, ale bardzo ułatwia życie na co dzień. Obraz włączany jest automatycznie przy wrzuceniu biegu wstecznego.

Ponieważ koło na zapas jest ciężkie i szkoda mi zawiasów w drzwiach, normalnie jeździ pod podłogą w bagażniku. Na wyprawy trafiają tam skrzynie wojskowe, a wtedy zapas na tylną klapę. 

 

 

Pomimo, że auto skrojone jest na wyprawę, zwiększyłem rozstaw kół. Dlaczego? Po pierwsze dlatego, że... tak mi się podoba. Po prostu fajnie tak wygląda. Po drugie jakoś tak wychodzi, że co druga wyprawa w większym gronie kończy się umiarkowanie kontrolowanym hardcorem z trawersami, strumieniami i błotem po szyby. Poza tym poprzednio miałem felgi ET15 z dystansem 32, czyli ET-17. Teraz jest -25, czyli różnica już nieduża. Wierzę, że Toyota się zużywa, a nie psuje i w porę da mi znać o ew. kłopotach z łożyskami. Poza tym od 17 lat zajmuję się różnymi sportami moto, gdzie odsadzanie kół przez zakładanie dystansów jest absolutnym standardem i nigdy nie zaobserwowałem poważnego wpływu, nawet przy absurdalnie dużym odsadzeniu, na zużycie łożysk. Choć logika podpowiada, że powinno mieć taki wpływ.

Żeby być w zgodzie z przepisami wystające koła ukryłem montując poszerzenia dedykowane do... Jeepa WJ. Ponieważ były za szerokie to trzeba było włożyć masę pracy typowej dla małej stoczni, żeby były takie, jak mi się podobają. Krótko mówiąc mnóstwo włókna szklanego, żywicy, cięcia i szlifowania. Na koniec lakier strukturalny. Drugi raz bym się tego nie podjął...

 

 

Progi miały wytrzymywać podnoszenie hi-liftem, więc są spawane do ramy i wzmocnione skośnymi płaskownikami. Efekt jest taki, że jak się na tym stoi, to jest całkowicie sztywno, przy podniesieniu uginają się z pół centymetra. 

Na rzeczy w bagażniku dachowym zrobiłem sobie plandekę. Chowają się pod nią stolik, krzesełka, karimaty, koce i inne lekkie, nieporęczne klamoty. Na biwaku można to odpiąć, zdjąć i rozłożyć namiot. Całość jest zapinana na kłódkę i przypięta do dachu na drugą kłódkę, żeby przypadkowy przechodzień sobie nic nie wziął. Konstrukcja przypomina pudełko po butach, czyli podłoga i cztery ściany + wieczko, które ma dach i cztery ściany. Nie ma żadnej sztywnej konstrukcji i żeby to się jakoś trzymało założonego kształtu, to trzeba wypełnić gratami. Inaczej powiewa na wietrze.

Dodałem wyciągarkę i intercooler. Moja maska ma kanały nadmuchowe. Przeanalizowałem sprawę i uznałem, że zamknięcie intercoolera pod maską przy małej prędkości robi z niego "interwarmer". Nie podoba mi się to rozwiązanie i zrobiłem swoje. Docelowo pewnie będzie daszek w stylu Subaru. Niestety nie mam żadnych pomiarów co do poprawy parametrów po jego montażu. Moc raczej nie uległa zmianie. Spalania nie obserwuję zbyt uważnie, ale też nie zauważyłem żadnej zmiany.

Mam dwa bardzo subiektywne odczucia:

1. Jakby nieco poprawił się dół. Od czasu założenia IC jakoś tak sprawniej bierze się zakręty typu ciasny 90 stopni na drugim biegu.
2. Przy dłuższej jeździe autostradą z prędkością 110-120 km/h (w/g GPS) silnik pracuje ciszej niż poprzednio. Jakby łatwiej musię pracowało. Ogólnie samochód zrobił się zdecydowanie cichszy. Przyjemniej się jedzie.

Ale podkreślam, że to są moje subiektywne odczucia niepoparte żadnymi testami. Chociaż przewiozłem jednego kolegę, który jeździł wcześniej i nic mu nie mówiłem, a on sam się spytał, czy coś zmieniałem, bo "fura zrobiła się jakaś żwawsza". Czyli pewnie coś w tym jest. 

Kolejny element wyprawowy, który zamontowałem, to półka do gotowania. Kąt jest taki, żeby półlitrowa butelka i kieliszki stały stabilnie.

Jak auto sprawuje się w terenie?

Zapraszam do obejrzenia krótkiej "prezentacji" (link

 

 

Pozdrawiam i zapraszam do galerii. Jerry (kontakt J3rry(at)o2.pl)

 

 

GALERIA ZDJĘĆ

Land Cruiser KZJ95 Jerry Land Cruiser KZJ95 Jerry Land Cruiser KZJ95 Jerry Land Cruiser KZJ95 Jerry Land Cruiser KZJ95 Jerry Land Cruiser KZJ95 Jerry Land Cruiser KZJ95 Jerry Land Cruiser KZJ95 Jerry Land Cruiser KZJ95 Jerry Land Cruiser KZJ95 Jerry Land Cruiser KZJ95 Jerry Land Cruiser KZJ95 Jerry Land Cruiser KZJ95 Jerry