Niektórzy nie potrafią spocząć na laurach, zadowolić się tym co mają i spokojnie pielić grządki na działce. Wciąż szukają przygody i nowych wyzwań, dreszczyka emocji osiągania kolejnego celu. Gdy rozmawiam z Witkiem, widzę że jest właśnie taką niespokojną duszą, czekającą tylko na pretekst by spełnić kolejne swoje marzenie. W świat ruszył razem z Mariuszem Pietrzyckim z podróże4x4.pl. Na jednej z wypraw padło pytanie, czy nie chciałby spróbować bardziej męskiej przygody, czyli offroadu w klasycznym Land Cruiserze serii 40.

 

 

Wynikiem tej rozmowy był zakup pierwszej 40-ki. Zielona, zachowana w oryginalnym stanie, zawitała wkrótce na Toyota Offroad Festival we Włościejewkach pod Poznaniem (link do opisu). Jednak to auto, to typowy wół roboczy, w idealnym stanie technicznym, jednak nie najładniejsze, akurat takie, żeby bez żalu przeciągnąć go przez krzaki i inne terenowe przeciwności.

Kolejny pomysł na terenową Toyotę pojawił się w chwili, gdy na francuskich portalach ogłoszeniowych wystawiono Land Cruisera HJ45. O ile krótkie wersje 40-ki są często spotykane, o tyle te z długim rozstawem osi już niekoniecznie. Do zakupu właśnie tego egzemplarza przekonywał również fakt, że jest to model rzadki, produkowany tylko pomiędzy kwietniem 1979 a lipcem 1980r.

 

 

Auto zostało nabyte w listopadzie 2017 roku. Do Polski trafiło dopiero w styczniu następnego roku i od tej pory przez ponad rok było pracowicie odnawiane. Większość części użytych do odbudowy jest oryginalna, choć nie było to takie proste. Sporo elementów jest dostępnych jeszcze w ASO Toyoty, ale nie wszystkie. Wiele sprowadzono z USA, Emiratów Arabskich, Japonii. Auto obecnie jest w idealnym stanie blacharskim oraz mechanicznym, a wyremontowany, rzędowy, sześciocylindrowy silnik diesla o pojemności 3,6 l pracuje  idealnie.

 

 

Co dalej z Land Cruiserem? Plany zakładają, że ma nie tylko wyglądać, ale też pracować. Wyciągarka mechaniczna czy snorkel pomogą ewentualnie w terenie, jednak jego przeznaczeniem nie będzie offroad. Auto jest przygotowywane do roli kampera. Stąd podnoszony dach, dodatkowy zbiornik na wodę, schowki. Prace trwają, a w przyszłym roku, na Toyota Offroad Festival, mamy nadzieję zobaczyć kolejne niespodzianki i pomysły autora projektu.

 

Tekst i zdjęcia: Ireneusz Rek

GALERIA ZDJĘĆ