Droga powrotna z  Lublina. Z głośników kobiecy głos narzeka że „mocno się stara by opadła ci kopara i że to mało”.  W tle akordeon i kontrabas. Folkowe rytmy wydobywające się z głośników to zespół Miąższ, a kontrabasista to Karol Color Gadzało, który przyjął nas w swoich lubelskich i podlubelskich włościach, by opowiedzieć o sobie, o muzyce, o zespole i o 80-ce, którą jeździ już od wielu lat.

Płyta krąży w odtwarzaczu, a my wspominamy miłe spotkanie, które znalazło swój finał tak niedawno…

 

  

 

W Lublinie pojawiamy się rano. Osiemdziesiątkę zaparkowaną pod blokiem widać już z daleka. Czas i trudności terenowe odcisnęły się na niej bardzo. Za chwilę widzimy się już z Karolem, chwila rozmowy i pakujemy się do jego wehikułu, by zobaczyć czemu ostatnio poświęca wolny czas i pasję. Przedzieramy się po wybojach na podlubelską wieś, gdzie wśród lasu i rozległych stawów widać dom, otoczony starymi drzewami, jeszcze nieokiełznaną dzikością. W środku stary kaflowy piec i świeżo heblowane drewno. To niedługo będzie nowe miejsce na ziemi dla niego i rodziny. W pracy nad jego ukończeniem pomaga Land Cruiser HDJ80. Bo korzenie po wyrąbanych drzewach wyszarpnie z ziemi, bo przyczepę, taką konkretną z gruzem w dużej ilości na haku pociągnie gdzie trzeba, bo po wertepach dowiezie bez względu na to czy jest sucho, czy mokro, czy grząsko… Zakupiony w 2008 roku służy wiernie. Na liczniku grubo ponad siedemset tysięcy kilometrów!

Jak 25-letnie auto zniosło trudy użytkowania? Cóż, miało swoje upadki i wzloty… awarię skrzyni wymienionej własnymi rękami wprost od strun oderwanymi, remont głowicy i wtrysków, naprawę przedniego mostu.

 

 

Jednak cały czas w użytku, cały czas nabija kolejne kilometry na liczniku… Teraz czeka na swoją kolej, by po budowie domu stać się znów numerem jeden w życiowych planach, by doczekać się wymiany i naprawy uszkodzonych elementów. Kilka szczegółów technicznych:

Rok produkcji 1990

silnik 4,2 HD-T pojemność 4164 cm³

zawieszenie IronMan plus dwa cale

opony 33x12,5 discover Cooper

stalowy zderzak przód i tył

lift zawieszenia

bagażnik stalowy

oświetlenie

snorkel

 

  

  

 

 

Otoczony przyrodą, wśród karolowych włości, zadaję pytanie, które słyszą wszyscy posiadacze aut naszej ulubionej marki – Dlaczego Land Cruiser?

To zaczęło się kiedyś w rozmowie z przyjacielem, który zapytany o wart zainteresowania samochód terenowy polecał wyłącznie Land Cruisera, bo trwały, dzielny terenowo, wygodny. 80-ka jest duża, jest pojemna, więc zmieści cały zespół z wyposażeniem. Jest komfortowa, więc kontrabas wejdzie i się nie wytrzęsie za bardzo… A ostatnio wzięła udział w klipie Marcina Zabrodzkiego i wytwórni Kayax, gdzie potrzebne było auto o „złym” wyglądzie i charakterze. Gdy już klip będzie dostępny widzom, nie omieszkamy go Wam przedstawić.

 

Jak wspomniało się o tym już na wstępie, Karol jest muzykiem. Gdzieś ta muzyka w nim tkwiła i chciała się uzewnętrznić pomimo oporów rodziny, że nauka, że zawód konkretny, że nie artystyczne mrzonki w życiu są potrzebne. Gdzieś tkwił w nim duch dziadka, który pomimo szacownego zawodu piekarza, daleko na Wołyniu szukał czegoś w życiu jeszcze - grał na trąbce. Wychowany na warszawskim Żoliborzu w punkowych klimatach, realizował swoje muzyczne pasje na basie. Potem przyszła propozycja wejścia do składu znanego wówczas i pamiętanego jeszcze dziś zespołu Trawnik i co za tym idzie nowe muzyczne klimaty reggae i ska.  Koncertował też z Jerzym Słonimskim „Słomą” i Przedwietrzem.

 

Wiele złego w jego życiu wynikło niestety z braku umiarkowania w używkach. By oderwać się od ludzi, miejsc, nawyków zostawił wszystko i wyjechał układać sobie od nowa swoje ścieżki do Lublina. I to się powiodło!

Przerwa w muzykowaniu nie trwała długo. Jak głosi anegdota 2008 r. po obfitym obiedzie Joanna Zawłocka, Sebastian Pikula i Karol zaczęli rozmawiali o muzyce, muzykowaniu, tekstach piosenek. Stworzyli wspólnie kilka pomysłów na nowe utwory i tak się dobrze ze sobą poskładali, że postanowili grać razem. I powstał zespół Miąższ

 

 

Na swojej tronie teleportery.com piszą o sobie

„Miąższ gra prosto. Tak było na pierwszych koncertach i na pierwszej płycie. I tak jest nadal. Może teraz nawet jeszcze prościej? Na debiutanckim albumie pojawiło się przecież mnóstwo gości i to tak znamienitych, jak Jacek Kleyff, Czesław Mozil, Budyń, Jacek Bieleński, Słoma i Ziut Gralak. Promując debiut Miąższ zagrał ponad 100 koncertów i zagrał je niemal wszędzie: od ulicznych skwerów po sceny największych polskich festiwali. […] Ich podstawowe instrumentarium to wciąż głos, kontrabas, gitara, akordeon, melodyka i piła. Łączą akustyczny folk, blues, jazz i reggae – często w tej samej piosence. Grają muzykę lekką, łatwą i przyjemną. I wcale się tego nie wstydzą.”

 

 

Karolowe teksty tworzą klimat zespołu, uzupełnia je kontrabas, gra na pile i tank drumie (instrument wykonany z turystycznej butli po gazie). Razem z przyjaciółmi już od siedmiu lat czarują publiczność, dając w tym czasie ponad 300 koncertów. Z jakim efektem? Miąższ jest laureatem festiwalu FAMA 2010, zmiąższył również publiczność Heineken Opener Festival w 2012, wystąpił  w programie Must Be The Music czy podczas TopTrendów 2014 w Sopocie.

 

Tekst i zdjęcia: Ireneusz Rek

 

 

 

ZOBACZ PEŁNĄ GALERIĘ