Zwykła latarka zazwyczaj w zupełności wystarcza: świeci, działa na baterie lub akumulatory, czasem pozwala obrócić diodę i przede wszystkim jest tania. Właśnie dlatego wiele osób zastanawia się, po co inwestować w znacznie większą i wyraźnie droższą latarkę marki OuTask. Odpowiedź okazuje się prosta — ten model to nie tylko źródło światła, ale wielofunkcyjne urządzenie, które na kempingu czy podczas podróży samochodem potrafi okazać się zaskakująco praktyczne.

 

latarka ouTask BLUE5463

 

WYMIARY I WAGA

Na początek warto zwrócić uwagę na gabaryty. To naprawdę solidny kawał sprzętu. Latarka ma 26 cm długości i około 6 cm średnicy, więc w dłoni leży pewnie, choć od razu czuć jej masę — aż 700 g. To sporo jak na latarkę, ale za tą wagą idą konkretne możliwości, których nie znajdziemy w typowych, małych modelach.

 

 

BATERIA

Sercem urządzenia jest akumulator o imponującej pojemności 12 000 mAh. Dzięki temu latarka może pełnić funkcję powerbanku i pozwala nawet ponad dwukrotnie naładować telefon, i to z mocą 18 W. To ogromna zaleta, szczególnie w terenie. Trzeba jednak pamiętać, że tak duża bateria wymaga czasu — pełne ładowanie zajmuje minimum 5 godzin. Coś za coś, ale przy tej pojemności trudno oczekiwać czegoś innego.

 

latarka ouTask BLUE5493

 

TRYBY ŚWIECENIA

Latarkę włączamy poprzez dłuższe przytrzymanie przycisku. Obok niego znajdują się diody informujące o poziomie naładowania. Po uruchomieniu krótkim kliknięciem zmieniamy moc światła — do wyboru mamy 40 lm, 250 lm oraz 500 lm.

  • Tryb 40 lm: aż 65 godzin pracy, czyli prawie trzy doby ciągłego świecenia.

  • Tryb 250 lm: 17 godzin plus dodatkowe 3 godziny w trybie oszczędnym.

  • Tryb 500 lm: 6,5 godziny pełnej mocy oraz 7 godzin w trybie minimalnym.

To wyniki, które robią wrażenie, szczególnie w porównaniu z klasycznymi latarkami.

Domyślna barwa światła to 6500K, czyli chłodna, biała poświata. Można jednak przełączyć ją na cieplejszą — 3000K — bardziej przyjazną dla oczu i idealną do biwakowania. Zmiana odbywa się poprzez szybkie, podwójne kliknięcie. Oczywiście w tym trybie również można regulować moc.

Latarka oferuje też sygnał SOS. Szkoda, że nie dodano zwykłego, równomiernego migania, które byłoby bardzo przydatne podczas awarii samochodu.

W nocy widać, że urządzenie rozprowadza światło wyjątkowo szeroko — niemal pod kątem 180°. W otwartej przestrzeni najlepiej sprawdza się maksymalna moc, natomiast w namiocie czy małym pomieszczeniu w zupełności wystarczy tryb oszczędny.

 

 

FUNKCJONALNOŚĆ

Najciekawszą cechą tej latarki jest jej konstrukcja. Element świecący nie jest zamocowany na stałe — można go wysunąć, obrócić pod dowolnym kątem, a nawet podnieść na wysokość ponad 60 cm. Po rozłożeniu nóżek całość zamienia się w niewielką lampę stojącą, którą można ustawić obok krzesła czy namiotu.

Dodatkowo dzięki wbudowanym magnesom latarkę można przymocować do metalowych elementów, np. karoserii samochodu. To ogromny plus, szczególnie gdy potrzebujemy oświetlić miejsce awarii po zmroku.

Po pełnym rozłożeniu źródło światła znajduje się na wysokości około 93 cm, co sprawia, że świetnie oświetla przestrzeń wokół obozowiska.

 

latarka ouTask BLUE5518

latarka ouTask BLUE5523

 

DODATKOWE AKCESORIA

Producent, świadomy wagi urządzenia, dołącza praktyczny pokrowiec, który można przypiąć do paska lub wygodnie przenosić. Do latarki pasują też silikonowe nakładki rozpraszające światło — biała, pomarańczowa i czerwona — idealne do stworzenia bardziej nastrojowego lub ostrzegawczego oświetlenia.

 

latarka ouTask BLUE5557

 

PODSUMOWANIE

Model dostępny w sklepie 4overland kosztuje około 600 zł. To sporo, ale w zamian dostajemy sprzęt, który łączy funkcję latarki, lampy kempingowej i powerbanku. Można go skracać, wydłużać, obracać, stawiać na ziemi, mocować magnetycznie do auta, a nawet nosić w plecaku, by oświetlać sobie drogę podczas nocnych wędrówek.

Czy warto? Moim zdaniem tak — to urządzenie, które realnie zwiększa komfort i bezpieczeństwo podczas podróży. W samochodzie zajmuje trochę miejsca, ale zdecydowanie nie jest to przestrzeń zmarnowana.

 

Tekst i zdjęcia: Ireneusz Rek, www.bluephoto.pl

Dziękujemy za udostępnienie urządzenia do testu przez 4overland.eu