To auto, zanim trafiło do pana Tomasza, swoją młodość spędziło za wielką wodą w USA. Pierwotnie jasnoniebieska "40-ka" z silnikiem benzynowym została zakupiona na aukcji i sprowadzona do kraju trzy lata temu, aby po renowacji stać się ozdobą prywatnej kolekcji...

 

 

 

Każdy w życiu ma jakąś pasję, która pozwala zapomnieć o codzienności, oderwać się od kłopotów dnia powszedniego. Dla p. Tomasza z Rawy Mazowieckiej są to samochody... W swojej kolekcji uzbierał już kilkanaście aut, wśród nich pięknie prezentuje się "czterdziestka" z 1971 roku, sprowadzona z USA. 

 

 

Historia jej zakupu rozpoczęła się na jednym z portali ogłoszeniowych. Na zdjęciach prezentowała się świetnie, niestety po wygranej aukcji osobista wizytacja parkingu, na którym oczekiwała na szczęśliwego nabywcę, wykazała, że zdjęcia były stare, sprzed lat a auto trzeba odchwaścić i wydobyć z opanowującej je przyrody... Nie mniej solidna konstrukcja Toyoty nie poddała się i silnik odpalił, napędy okazały się sprawne, mechanicznie działała bardzo przyzwoicie.

 

 

Po sprowadzeniu do kraju przez rok pieczołowicie ja odnawiano. Wszystkie elementy wypiaskowano i wymalowano. Zawieszenie utwardzone przez poprzedniego właściciela zmiękczono tak, aby fotel nie łamał pleców w czasie jazdy. Fotele zaadaptowane z jakiegoś Dodge'a straciły miejsce w kabinie na rzecz mniejszych, bardziej z epoki, jednak nieoryginalnych. Wszystkie elementy mechaniczne zostały rozebrane i sprawdzone pod kątem sprawności działania. Auto napędza benzynowy, 6-cylindrowy, rzędowy silnik typu F o pojemności 3878 cm3 i mocy 125 KM (92 kW). Przed renowacją czterdziestka została sprawdzona w terenie, jednak po remoncie już tylko ozdabiała kolekcję.

 

 

 

 

ZOBACZ PEŁNĄ GALERIĘ ZDJĘĆ